ŽIČKA KARTUZIJA, czyli kochamy wycieczki!

25 czerwca to w Słowenii Święto Niepodległości.


Jak każdy dzień wolny od pracy, tak i ten piękny, słoneczny czwartek należało jakoś fajnie spożytkować. Zdecydowaliśmy, że wyruszymy gdzieś, gdzie jeszcze nie byliśmy. A, że w Słowenii wybór jest OGROMNY mieliśmy nie lada dylemat. Ponieważ obydwoje jesteśmy miłośnikami historii i średniowiecznych budynków ... wybór był oczywisty! ŽIČKA KARTUZIJA. 
Szczerze mówiąc, słyszałam o tym miejscu po raz pierwszy, ale wystarczyło jedno szybkie spojrzenie na zdjęcie w internecie, żeby spakować szkraba do auta i wyruszyć w drogę!
Kartuzja leży w Dolinie Jana Chrzciciela, dokładniej w pobliżu wsi ŽIČE, koło Slovenskih Konjic (dokładnie TUTAJ: 46°18′30.79″N 15°23′41.36″E). Z Ptuja to około 40 km, czyli jakieś 45 minut drogi. 
Słońce świeciło, dziecię było w nastroju wyśmienitym, po przyjeździe na miejsce okazało sie, że trafiliśmy w dziesiątkę!
ŽIČKA KARTUZIJA była pierwszym klasztorem Kartuzów poza Francją i Włochami. Pojawili się tam okolo 1160 roku. Kościół zakonu Kartuzów im. Jana Chrzciciela został poświęcony w roku 1190. Kartuzi głosili słowo Boże za pomocą ksiąg, posiadali bibliotekę z około 2000 rękopisów, lecz kiedy w 16. wieku zakon opustoszał, zdecydowano, że księgi zostaną przeniesione w Graz. Nieliczni mnisi żyli tam do 1782 roku, kiedy to cesarz Józef II rozwiązał zakon. Piętnastu mnichów, którzy mieszkali tam w tym czasie wróciło do rodzinnych krajów. Obecnie w Słowenii istnieje jeden działający zakon Kartuzów, o ich historii i regule możecie przeczytać O TUTAJ.
Jeśli interesuje Was historia możecie zajrzeć też na słoweńskie strony poświęcone tej tematyce:
WIKIPEDIA
Miałam wrażenie, że mnisi, którzy kiedyś tu żyli, na "końcu świata", w dolinie między cudnymi wzgórzami, patrzą na nas z daleka. Średniowieczne ruiny głównego budynku robią ogromne wrażenie, obejrzyjcie tylko zdjęcia! Co prawda nie mogliśmy zwiedzić  jednej części kompleksu, ponieważ odbywała się tam akurat msza i uroczystość z okazji Święta Niepodległości, ale część którą zwiedziliśmy była tak fascynująca, że byliśmy całkowicie usatysfakcjonowani! Po spacerze wsród kartuskich ruin zjedliśmy obiad w "najstarszej słoweńskiej karczmie", która niegdyś przyjmowała gości, którzy nie mogli nocować za murami klasztoru.

























0 comments:

Prześlij komentarz